DLACZEGO NIE CZUJEMY MAGII ŚWIĄT


Święta Bożego Narodzenia to magiczny czas który zbliża się do nas wielkimi krokami. W większości sklepów już od miesiąca można zobaczyć czerwono białe witryny. W radiu słychać świąteczne piosenki. Trwają ogromne świąteczne przeceny, przez co trwa zakupowy szał. Ludzie biegają od sklepu do sklepu w poszukiwaniu najlepszych prezentów dla bliskich. Przystrajamy dom, choinkę. Choć niektórzy uważają to za całkowicie zbędne ja uważam, że nawet w tych małych rzeczach tkwi magia świąt.

Czasami mam wrażenie, że większość osób nałożyła sobie klapki na oczy z wielkim napisem "Nie czuję magii świąt". Jedni zwalają to na brak śniegu, inni mówią, że teraz jest zupełnie inaczej niż za dzieciaka. A ja jestem jedną z tych osób, która nie idzie za grupą i jestem temu wszystkiemu przeciwna. 

Osobiście kocham święta. Jest to jak dla mnie najpiękniejszy dzień okres w roku. Jak dla mnie święta to nie tylko 24 grudnia - kiedy to zasiadamy do wspólnej wieczerzy z całą rodziną. Uważam, że cała magia świąt tkwi w oczekiwaniu na nie. 

Bo święta mają to do siebie, że się nieźle napracujemy i zmęczymy zanim się ich doczekamy. Jest to ten czas, kiedy właśnie to "raz na rok" nadchodzi. Robimy generalne sprzątanie wszystkiego. Pierzemy dywany, czyścimy sofy, wyrzucamy stare niepotrzebne lub zużyte rzeczy. Chcemy godnie i z czystym domem przyjąć Pana Jezusa do naszego domu. 

W Norwegii święty Mikołaj przychodzi 1. grudnia. Wtedy też na rynku w każdym mieście zostaje zaświecona choinka a dzieci chodzą wokoło niej i śpiewają kolędy. Już od pierwszego grudnia każdy dom pachnie piernikiem i z okien widać świąteczne ozdoby. Dlatego też i ja już moje pierwsze pierniczki upiekłam na początku grudnia. Dom przystroiłam chyba pod koniec listopada. A kilka tygodni temu przywlokłam najpiękniejszą choinkę do salonu. 

Święta to też czas dobroczynności. W święta częściej otwieram portfel i mimo tego, że może nie mam w nim za dużo, uważam, że Ci co się o te kilka groszy muszą prosić wydadzą je lepiej niż ja. Dzisiaj dostałam maila z relacji z wręczenia Szlachetnej Paczki. I naprawdę, tak mi się lepiej na sercu zrobiło, że mogłam pomóc komuś kto naprawdę tej pomocy potrzebuje. Nie możemy pomóc wszystkim, ale każdy może pomóc komuś. 

Więc dlaczego niektórzy nie czują magii świąt? Bo po co? Nie wkładam wszystkich ludzi do jednego worka, ale uważam, że w większości są to ludzie którzy nigdy się nie napracowali przy świętach. Uważają, że święta to tylko prezenty i śnieg za oknem. Lubią dostawać a nie lubią dawać. Nie szanują ani nie widzą małych rzeczy które tworzą atmosferę. Są to Ci którzy musieli tylko posprzątać pokój - bo mama krzyczała, że trzeba. Pewnie niewielu z nich pomagało kleić uszka czy smażyć rybę - przychodzili na gotowe. Kiedy nadchodzi czas kiedy sami muszą przygotować wigilię, obcinają menu do minimum - bo kto to zje. Barszcz powstaje w dwie minuty z proszku, bronią się przed sprzątaniem, bo się im nie chce a jedyne co się dla nich liczy to pasterka - bo można się zalać w trupa. 

W Święta spotykamy się całą rodziną. Ale nie zawsze. W tym roku przy wigilijnym stole zasiądę tylko z bratem. Moja mama będzie osobno, siostra również. Czy przez to rozpaczam i krzyczę, że te święta nie będą takie jak zawsze? Nie. Oczywiście, jest mi smutno, bo jak wspominam to najfajniejsze były te które spędziliśmy w większym gronie. Ale czasami jest tak, że jak każdego członka rodziny dzielą tysiące kilometrów, to ciężko wszystko ze sobą zgrać. Święta ma się w sercu. To my je tworzymy

(trochę mojego instagrama)

W ramach tego świątecznego wpisu chciałabym się podzielić z wami przepisem na najpyszniejsze pierniczki:
  • 250 gram cukru
  • 4 łyżki miodu
  • 1 łyżka cynamonu
  • 1 łyżka przyprawy korzennej
  • 250 gram masła
  • 1 łyżka sody
  • 2 jajka 
  • 650-800 gram mąki
Miód oraz cukier podgrzać w garnku, na małym ogniu. Kiedy miód razem z cukrem będzie płynny dodać cynamon i przyprawę korzenną. Wymieszać. Dosypać sodę i szybko mieszać. Substancja zwiększy swoją objętność i zrobi się jaśniejsza. Do osobnej miski dodać pokrojone w kostkę zimne masło. Przelać nasz cukier na to masło, mieszać aż masło się roztopi i wszystko wystygnie. Kiedy wszystko już będzie zimne, dodawać po trochu mąki. Wyrabiać aż złączy się wszystko w całość i nie będzie przywierać do palców. Można odstawić na parę godzin do lodówki. 

Piec w 200-225 stopniach przez około 7-10 minut.


Wesołych Świąt!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Natalia bloguje , Blogger