PARAPETOWY ZIELNIK



Od czasu do czasu nachodzi mnie chęć na nowe coś. Od kiedy mieszkam sama, zazwyczaj jest to coś do domu, ponieważ staram się go trochę ocieplić i spersonalizować. Przez kilka lat napatrzyłam się na piękne dania które wychodziły od nas z kuchni - kilka świeżych ziół i talerz od razu wyglądał lepiej, drożej i smaczniej. Dlatego niedawno zamarzyło mi się, żeby mieć swój własny parapetowy ogródek.

Aromatyczny ziołowy ogródek na parapecie jest świetną alternatywą do zwykłych kwiatków doniczkowych. Świeże zioła urozmaicą każdą potrawę, ale także fantastycznie pachną. Od razu chce się jeść! Kiedyś czasami kupowałam gotowe zioła w doniczkach. Zazwyczaj prezentowały się ślicznie i nie kosztowały nie wiadomo ile, niestety co mi z tego jak po kilku dniach roślinka umierała a ja nawet połowy nie zdążyłam zużyć.  Niestety takie gotowce nie są przystosowane do klimatu naszych mieszkań, ponieważ są hodowane w specyficznych warunkach.

Ostatnio spróbowałam moich sił jako mały ogrodnik i zasadziłam sobie bazylię, oregano, rozmaryn, melisę cytrynową oraz szczypiorek. Do tego kupiłam małe drzewko z pomidorkami i lawendę. Wybrałam sobie nie najlepszą porę na sadzenie nasion, ponieważ skoki temperatur były ogromne. W dzień potrafiło być plus 50 a wieczorem temperatura spadała do 10 stopni. Ale moje nasionka tak czy siak wykiełkowały i powolutku sobie rosną. Jest w tym tyle frajdy jak się widzi, że jednak coś się tam rodzi.


Jak już pisałam, świeże zioła nadają całkiem innego smaku potrawie. Razem z moim Michałem ostatnio non stop jemy spaghetti z pesto. I teraz razem czekamy aż nam bazylia w pełni wyrośnie, żebyśmy sobie sami mogli zrobić domowej roboty pesto. Obecnie możemy się tylko delektować w kupnym, ale za to parmezan od cioci z Włoch robi robotę. 





2 komentarze:

  1. We własnym mieszkaniu też zoorganizuje taki zielnik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Chyba nie ma nic lepszego, niż kuchnia która pachnie świeżymi ziołami :D

      Usuń

Copyright © 2014 Natalia bloguje , Blogger